|
Przeszło pół wieku temu młody człowiek, zapalony harcerz, członek Akademickiego Koła Przyjaciół Dzieci Ulicy – Kazimierz Lisiecki postanowił życie poświęcić skrzywdzonym przez los dzieciom. |
Ognisko u „Dziadka”

Dla gazeciarzy, czyścibutów, młodych chłopców często pozbawionych dachu nad głową i ciepła rodzinnego, dla dzieci pozbawionych dzieciństwa, dla chłopaków, jak ich określał “bezprizornych”, postanowił stworzyć Drugi Dom. Skupił wokół siebie i swojej idei grono przyjaciół i wraz z nimi w 1932 roku zorganizował pierwsze Ognisko Towarzystwa Przyjaciół Dzieci Ulicy w Warszawie przy ul. Środkowej 9. Od tego momentu rozpoczyna się historia Wielkiej Rodziny Ogniskowej. Aby skutecznie pomagać dzieciom, nie wystarczy wrażliwa dusza i otwarte serce. Na utrzymanie rodziny potrzebne są pieniądze. Nie wystarczyły zarobki dzieciaków ze sprzedaży gazet, dlatego trzeba było pozyskać możnych ówczesnej Warszawy. Udało się to Kazimierzowi Lisieckiemu. Miał dar przekonywania ludzi. Dzięki jego wysiłkom Towarzystwo Przyjaciół Dzieci Ulicy, któremu przewodził, rosło liczebnie i stawało się coraz bogatsze.
W niedługim czasie poza “Pragą” powstały nowe Ogniska – na Nowym Zjeździe i przy ul. Długiej 13. Rosła Rodzina Ogniskowa.
Młodego zapobiegliwego i zwykle poważnego Kazimierza Lisieckiego warszawskie żuliki – tak ich przez miłość określał – nazwali DZIADKIEM. “Dziadek” wraz z nimi tworzył tradycję Ognisk. Powstały przez lata niepisane prawa i obowiązki, obowiązujące w tym Domu wszystkich – dorosłych i dzieci. Nie było regulaminów wiszących na ścianie, lecz w Ogniskowej Rodzinie każdy wiedział, co do niego należy. Pod koniec lat trzydziestych zalążki Ognisk “Dziadka” powstały także w Łodzi i Grudziądzu, lecz dalszy ich rozwój przerwała wojna. Długie lata wojny i okupacji hitlerowskiej Ogniska przetrwały nie przerywając ani na chwilę działalności. Ogniskowcy walczyli z okupantem w konspiracji, ginęli za wolność kraju na barykadach Powstania Warszawskiego. Chłopcy wspólnie z “Dziadkiem” przeżyli także wygnanie, po którym nastąpił radosny powrót do wolnej Warszawy. Mieli dokąd wrócić, gdyż zachował się dom pierwszego Ogniska na Pradze. Jak większość Polaków Ogniskowcy zaczynali z “Dziadkiem” od nowa. Odbudowali swój DOM, odbudowywali Warszawę. W wyzwolonej Polsce uczyli się i pracowali. Po wojnie wiele dzieci bez rodzin i dachu nad głową potrzebowało pomocy. Potrzebne były nowe Ogniska. Dzięki staraniom “Dziadka” w 1945 roku powstało pierwsze po wojnie Ognisko TPDzUl – Ognisko “Świder”. Dwie zniszczone wille bez okien, drzwi i podłóg to początek naszego Ogniska w Świdrze. Z biegiem lat ognisko bogaciło się i piękniało. Co roku wśród sosen, w otoczeniu pięknej przyrody, latem korzystało z uroków Świdra coraz więcej chłopców wycieńczonych latami wojny. W Świdrze nabierali sił i zdrowia do nauki i pracy. W Polsce powstało po wojnie wiele Państwowych Domów Dziecka. Mówiło się, że w kraju socjalistycznym nie ma już dzieci ulicy, dlatego pod znakiem zapytania stanęło istnienie Towarzystwa Przyjaciół Dzieci Ulicy. W 1953 roku upaństwowiono Ogniska i przemianowano na Państwowe Domy Dziecka. Nie trwało to jednak długo. “Dziadek” nie pogodził się z faktem włączenia Ognisk w sieć Domów Dziecka. Ogniska miały swoją historię i bogate tradycje, które chciał uratować. Dzięki staraniom “Dziadka” w 1956 roku odpowiednie czynniki życzliwe “Dziadkowi” i jego idei podjęły decyzję o zachowaniu odrębności Ognisk. Powołano Państwowy Zespół Ognisk Wychowawczych jako samodzielną, specyficzną w polskim systemie opieki nad dzieckiem placówkę. Dyrektorem naczelnym PZOW został oczywiście Kazimierz Lisiecki – “Dziadek”. Nastąpił kolejny renesans Ognisk.

W 1957 roku rozbudowano Ognisko “Świder”. Otrzymaliśmy dodatkowo 14 -hektarowy teren oraz fundusze na jego zagospodarowanie. Szybko “Świder” stał się piękna bazą na olbrzymie obozy dla wychowanków z wszystkich Ognisk. Powstały nowe Ogniska “Dziadka”.
W 1957 roku Ognisko “Muranów”, w 1960 r. “Gdynia”, w latach 1964-65 Ognisko “Starówka”, a w 1959 roku do sieci Ognisk Wychowawczych włączono piękny ośrodek górski w Sopotni Wielkiej k. Żywca. W nowo powstających Ogniskach Wychowawczych „Dziadek” – Kazimierz Lisiecki stosował wypracowane przez całe życie specyficzne metody i formy pracy z młodzieżą. Sama osobowość “Dziadka”, obowiązujący w Ognisku system praw i obowiązków, kultywowane troskliwie tradycje, zwyczaje i święta rodzinne, symbolika ogniskowa tworzyły klimat i atmosferę niepowtarzalną w innych placówkach. Wychowankowie “Dziadka” czuli się w Ogniskach jak u siebie w domu, a dziś odwiedzając nas z żonami i dziećmi nadal traktują Ognisko jako swój drugi Dom. Nie wstydzą się Ogniska. Są dumni, że tu spędzili młode lata, że tu się wychowali. W 1971 roku “Dziadek” – Kazimierz Lisiecki odszedł na emeryturę. Nikt nie spodziewał się tego, jednak tak się stało. Pięć lat później 8 grudnia 1976 roku zmarł. Pozostały jego Ogniska, Jego idea i tysiące wychowanków towarzyszących MU w ostatniej drodze. Został pochowany na cmentarzu wojskowym na Powązkach.
Kazimierz Lisiecki – “Dziadek” był praktykiem. Ten wybitny pedagog polski nie pozostawił na piśmie doświadczeń z dorobku swego życia w postaci ogniskowego systemu wychowawczego. Zastanawiamy się często, na czym polegał Jego geniusz, które z Jego metod należy stosować w pedagogice nadal, co robił innego niż pozostali wybitni pedagodzy. Trudno odpowiedzieć na te pytania, ale jako wychowanek “Dziadka” spróbuję sformułować kilka refleksji. “Dziadek” dzięki niezwykle silnej woli, niepowtarzalnej osobowości, konsekwencji w działaniu, mógł i potrafił instytucję przekształcić we wzorowo funkcjonującą wielka rodzinę. Rozumiał potrzeby dziecka i przepisy swojej placówki dostosowywał do praktyki życia, nie przestrzegając tych zarządzeń zewnętrznych, które utrudniały mu pracę z dzieckiem, ograniczały możliwości pomocy dziecku i jego rodzinie. W Ogniskach nie wprowadzał niczego, co dziecku przypominało instytucję. Nie było tu panów wychowawców, lecz starsi koledzy, nie było dyrektora, lecz “Dziadek” Lisiecki, nie było intendentki i kucharki, lecz ciocie – członkowie rodziny. Od siebie i pracowników w sposób bezwzględny egzekwował bezgraniczne podporządkowanie się sprawom dziecka. Sam traktował Ognisko jako własny dom, swoją rodzinę i żądał od wszystkich dorosłych i dzieci takiego traktowania Ogniska. Za przestrzeganie niepisanych regulaminów Ogniskowej Rodziny odpowiadał każdy. Starszy, silniejszy, mądrzejszy miał większe prawa, ale pod warunkiem pełnienia ważniejszych funkcji, większych obowiązków.
W swoich Ogniskach nie uznawał “Dziadek” “papierków”, administracji, zbędnych formalności obowiązujących w innych placówkach, żądając od siebie i innych osób dorosłych bezpośredniego kontaktu z dzieckiem i konkretnej pracy dla dziecka. Po przejściu Kazimierza Lisieckiego – “Dziadka” na emeryturę tj. od 1971 roku, 13 lat Ogniskami kierowała dr Maria Łopatkowa. W tym okresie Ogniska przeżyły pewne modernizacje. Do pracy z dzieckiem i jego rodziną zatrudniono w Ogniskach wielu nowych wychowawców, pedagogów i psychologów. W Ogniskach zaczęła obowiązywać ze wszystkimi dobrymi i złymi konsekwencjami Karta Praw i Obowiązków Nauczyciela oraz szereg innych zarządzeń resortowych. Pewnym zmianom automatycznie uległa organizacja życia ogniskowego. Wprowadzono dokumentację pedagogiczną, która ma za zadanie pomóc w twórczej i planowej pracy z dzieckiem. W okresie kierowania PZOW przez dr Marię Łopatkową w Ogniskach wypracowano i weryfikowano szereg form i metod pracy z dzieckiem i rodziną. Wiele z nich zdało praktyczny egzamin. Doświadczenia z pracy zmodernizowanych Ognisk dr Maria Łopatkowa zebrała w opracowanej przez siebie i wydanej w roku 1976 książce pt. “Jak pracować z dzieckiem i rodziną zagrożoną”. W 1984 roku zmieniła się podległość Ognisk Wychowawczych. Nadzór nad Ogniskami przejęło od Ministerstwa Oświaty Kuratorium Oświaty i Wychowania. Zmieniła się dyrekcja PZOW i kierownicy niektórych Ognisk. Zmienili się ludzie, ale niezmienna pozostała idea Kazimierza Lisieckiego. Dzisiaj, 24 lata po śmierci Kazimierza Lisieckiego – “Dziadka” Ogniska istnieją nadal jako odmienne od pozostałych placówek opiekuńczo-wychowawczych. W Polsce nadal wiele dzieci pozbawionych jest mocnego oparcia w dobrze funkcjonującej pełnej rodzinie. Ciągle istnieje problem Dzieci Ulicy.
Mijają lata, zmieniają się potrzeby społeczne, w tym również potrzeby i problemy dzieci i ich rodzin. Istnieje konieczność utrzymywania dobrych placówek opiekuńczo-wychowawczych, w których dzieci będą czuły się jak w prawdziwych dobrych rodzinach, otrzymując w nich wsparcie bez odrywania od korzeni – rodzin i środowisk lokalnych. Istnieje potrzeba utrzymania placówek, które rodzinę tzw. zagrożoną, osłabioną w funkcjonowaniu,będą wspierać, które dla tej rodziny i jej dziecka będą wzorem organizacji życia i relacji międzyludzkich. Placówkami o takich ambicjach są istniejące Ogniska Wychowawcze ZOW, a wśród nich Ognisko “Świder” im. Kazimierza Lisieckiego “Dziadka”. Tu na 14 – hektarowym terenie uczy się, bawi się i pracuje przeszło 100 dzieci. Grupa osób dorosłych – wychowanków, innych pracowników oraz przyjaciół tego Domu z wielkim zaangażowaniem troszczy się o to, aby było tu ciekawie, barwnie, pożytecznie. W Świderskiej Ogniskowej Rodzinie każdy ma swoją ważną rolę, obowiązki, przywileje i każdy jest ważny. Dzieci uczą się w istniejącej na miejscu Szkole Podstawowej czy Gimnazjum lub innych szkołach rejonowych w Świdrze, Otwocku, Warszawie i pobliskich miejscowościach. Piękny, wielki teren z wieloma boiskami i salą gimnastyczną pozwala zimą i latem na uprawianie sportów, organizowanie zawodów, turniejów. Wychowawcy prowadzą w Ognisku szereg ulubionych zajęć młodzieży. W wolnym czasie poza sportem można tu rozwijać swoje zainteresowania motorowe, muzyczne, estradowo-teatralne, plastyczne, komputerowe, przyrodnicze. Nauka i zabawa to jeszcze nie wszystko. Tak jak w każdym dobrym domu, tak i w Ognisku dbając o własny wspólny majątek, o czystość i porządek, ogniskowcy przygotowują się do życia na własny rachunek. Uczą się rzeczy pozytywnych – pracy, współdziałania, współżycia, współodpowiedzialności, spełniania obowiązków i ról społecznych. Sport, rozrywka, praca, wspólne uroczystości i święta rodzinne łączą ogniskowców ze Świdra, a przede wszystkim pozwalają młodym chłopcom żyć przyjemnie, pożytecznie i bezpiecznie. Tu w ognisku mają oni wiele okazji, aby przeżywać sukcesy i niepowodzenia, popełniać błędy i je naprawiać.
Ognisko “Świder” to drugi Dom funkcjonujący w oparciu o bogate tradycje Ognisk Kazimierza Lisieckiego – “Dziadka”. Do dziś stosujemy tu zasadę “nic za darmo”. Praca, honor, sprawiedliwość i rzetelność to podstawowe wartości, które wpajamy w Ognisku. Życie Ogniska jest bogate i barwne. Staramy się stworzyć takie warunki i tak pracować z dzieckiem, aby mogło ono maksymalnie rozwijać swoje zainteresowania, doskonalić umiejętności, przygotowywać się do dorosłego życia we własnej rodzinie. Staramy się zapewnić dzieciom życie bez niepotrzebnych stresów, w spokoju i poczuciu bezpieczeństwa. Do różnych form naszego życia ogniskowego włączmy rodziny wychowanków, byłych Ogniskowców i ludzi zaprzyjaźnionych, którym nie są obojętne losy dziecka.
Zgodnie z pomysłem i wolą Kazimierza Lisieckiego – “Dziadka”, dziś nadal wspieramy te dzieci i ich rodziny, które chcą i potrzebują pomocy. Chcemy rozwiązać wraz z naszym samorządem terytorialnym i innymi partnerami pracy pedagogicznej problemy ludzi z naszego środowiska lokalnego. Mamy potrzebną do tego wiedzę, umiejętności i doświadczenie, ale żeby skutecznie pomagać, trzeba mieć również pieniądze, których coraz częściej nam brakuje. “Dziadkowi” poza władzami państwa pomagali współcześni mu możni ludzie. Wierzę w to, że i dziś jest wielu zamożnych ludzi – także w naszej społeczności lokalnej, którzy przyczynią się do tego, aby Ognisko “Świder” mogło pomagać większej liczbie dzieci i wspierać więcej rodzin, którym słońce nie świeci pełnym blaskiem i których los nie rozpieszcza. Wszystkich ludzi dobrej woli, naszych przyjaciół i sympatyków Ogniska “Świder” informuję, że zawiązaliśmy Koło Terenowe – Świder “Przywrócić Dzieciństwo” Towarzystwa Przyjaciół Dzieci Ulicy im. Kazimierza Lisieckiego “Dziadka” z siedzibą w Otwocku przy ul. Mickiewicza 47 tel. 779-35-43.
Zapraszamy do naszego Towarzystwa i Ogniska “Świder”, by wspólnymi siłami kontynuować idee Kazimierza Lisieckiego “Dziadka” i wspierać tych, którzy tego potrzebują, a tym samym wzmacniać całą naszą społeczność.
Piotr Klemt
Nasze konto bankowe:
“PRZYWRÓCIĆ DZIECIŃSTWO”
TPDzUl Koło Terenowe “Świder”
04-400 Otwock, ul. Mickiewicza 47
PKO BP S.A. O/Otwock
nr 23 10201127 122512330