Mazowiecki rodowód

Osieck nad Rudnikiem

Spośród miejscowości, które znajdują się dziś w granicach powiatu otwockiego, Osieck jako pierwszy doczekał się prawdziwie naukowego opracowania znacznej części swojej historii.

W 1957 r. opublikowane zostało wnikliwe studium Janiny Leskiewiczowej zatytułowane Dobra osieckie w okresie gospodarki folwarczno-pańszczyźnianej w XVI – XIX wieku. Praca – zgodnie z dominującą tendencją ówczesnej historiografii - akcentowała zagadnienia ekonomiczno-społeczne, ale dzięki swojej rzetelności pozwala poznać również inne wymiary historii. Stanowi jednak publikację raczej dla historyków niż szerszego kręgu odbiorców. 

W 1981 r. utworzone zostało Towarzystwo Przyjaciół Osiecka i Okolicy. Jego inicjator i prezes, prof. Czesław Mętrak opublikował dwa lata później pracę O dawnym Osiecku i jego starostwie. Popularyzowała ona lokalne dzieje, a zaakcentowane w tytule starostwo przywoływało dawną świetność. Na kolejna publikację trzeba było czekać do r. 1997. Wtedy właśnie wydana został książka, a właściwie książeczka, zatytułowana Jubileusz 700-lecia rzymskokatolickiej parafii Osieck. Jej autorem był ksiądz prałat Eugeniusz Matyska. Mimo niewielkiej objętości publikacja ukazywała szeroki zakres dziejów Osiecka. Potwierdzała, że historia parafii jest jednocześnie historią całej lokalnej społeczności.

Te trzy kierunki poszukiwań i opracowań zostały ostatnio wzbogacone o książkę, która stanowi całościową panoramę długich dziejów bliskiej nam miejscowości. Pod egidą Towarzystwa Przyjaciół Osiecka i Okolicy wydana została książka Bogdana Strzeżysza Dzieje Osiecka. Stanowi ona uzupełnioną wersję pracy magisterskiej, której obrona odbyła się w Instytucie Historii Akademii Podlaskiej w Siedlcach.

Zasięg chronologiczny książki jest bardzo szeroki. Odwołuje się zarówno do czasów prehistorycznych, jak i wydarzeń współczesnych. W średniowieczu Osieck, położony nad rzeczką Rudnik i otoczony rozległą puszczą, stanowił ważny ośrodek administracyjny i strategiczny - wschodnie zaplecze dla Czerska. Tu znajdował się słynny zwierzyniec książąt mazowieckich. Tu później przyjeżdżali monarchowie Rzeczypospolitej. Największa świetność Osiecka oraz przyległych dóbr przypadła na “złoty” XVI wiek. Był to czas nasilonej eksploatacji pożytków, jakie przynosił las, a jednocześnie okres intensywnego osadnictwa sprzyjającego rozwojowi rolnictwa i rzemiosła. Potwierdzeniem dokonującego się rozwoju było uzyskanie przez Osieck praw miejskich w 1588 r. (z nadania Zygmunta Augusta). Nie można jednak przemilczeć hipotezy brzmiącej dość sensacyjnie, ale mającej pewne przesłanki. Zgodnie z nią pierwsza lokacja miejska nad Rudnikiem została dokonana już w XIII wieku!

Czy tak było rzeczywiście? Nie wiemy. Pewne jest natomiast, iż dobra osieckie były tą częścią Mazowsza, która najpóźniej (w 1537 r.) została przyłączona do Korony. Pod względem administracyjnym znalazły się w obrębie powiatu garwolińskiego (do którego należały – odliczając dwudziestoletni “epizod łukowski” aż do połowy XX wieku). Tworzyły starostwo królewskie. Podupadły, podobnie jak całe Mazowsze, w wyniku “ potopu”. W tym trudnym czasie starostwo tutejsze objął ród Bielińskich. Przez prawie 130 lat istniała więc swoista unia personalna między dobrami otwockimi i osieckimi. 

Od schyłku XVIII w. Osiecka nie omijały żadne zbrojne próby “wybicia się na niepodległość”. Szczególne znaczenie miało powstanie styczniowe. W pobliskich lasach doszło do dramatycznych walk, które na trwale wpisały się w pamięć mieszkańców. Osieck wielokrotnie narażony był na ciężkie doświadczenia. Utracił prawa miejskie. Został zdystansowany przez inne miejscowości (Pilawa, Celestynów), które rozwijały się dzięki położeniu przy linii kolejowej. Kurczył się zasięg terytorialny gminy (jeszcze w czasie II wojny światowej obejmowała ona 18 wsi, m.in. Pilawę i Regut). Przez cały czas ważnym czynnikiem jednoczącym miejscową społeczność była parafia, a później także tworzone oddolnie organizacje (zwłaszcza Ochotnicza Straż Pożarna). 

“Powiatowe związki” Osiecka z Otwockiem rozpoczęły się w 1952 r. Zostały przywrócone w wyniku nowego podziału administracyjnego. Przynależność do województwa mazowieckiego i powiatu otwockiego zdaniem B. Strzeżysza oznaczała, iż spełniły się nadzieje osieckich mieszkańców (s. 109).

Nieczęsto zdarza się, aby jeden autor opracował długie dzieje warowni, osady, miasta, wsi... Mamy więc do czynienia z publikacją wartą uwagi. Pewne sformułowania zawarte w książce należałoby jednak wyjaśnić lub poprawić. Czy ludność, która mieszkała w okresie lateńskim i rzymskim w okolicach późniejszego Osiecka to nasi przodkowie (s. 24)? Przyjmuje się, iż nie byli to jeszcze Słowianie. Z kolei północni sąsiedzi Mazowsza – to nie Prusacy (s. 29), ale Prusowie. Zbyt upraszczająca jest opinia, iż Krzyżacy byli zarzewiem niekończących się, wyniszczających Polskę i Mazowsze walk (s. 29). Sąsiedztwo z Zakonem miało różne aspekty. Józef Światło był podwładnym nie Anatola Feldina (s. 95), ale Fejgina. Na pewno warto byłoby wskazać, iż nazwy typu Osiek, Osieck (a także – Zawada, Przeszkoda, Przesieka) uważane są przez wielu naukowców za ślady dawnych granic plemiennych na Mazowszu.

Zasadniczy tekst książki wzbogacają ciekawie dobrane fotografie. Praca zawiera bogatą bibliografię oraz kilka mapek i aneksów z dokumentami. Szkoda, że zabrakło odwołania do bardzo interesującej mapki “Osadnictwo XVI-XVIII w. w Puszczy Osieckiej” opracowanej przez A. Żaboklicką i W. Lewandowską (Historia kultury materialnej Polski w zarysie, t. III, Wrocław 1978).

Książka powinna zainteresować nie tylko mieszkańców Osiecka, ale wszystkich, którym bliskie są dzieje naszych okolic. Może stanowić cenną pomoc dla szkół całego powiatu. Dlaczego? Treści nauczania zawarte w obowiązujących podstawach programowych wymagają uwzględnienia edukacji lokalnej oraz regionalnej. Bogate dzieje Osiecka nie mogą być pominięte przez szkoły znajdujące się również w sąsiednich miejscowościach.

Należy życzyć autorowi, aby planowane dalsze poszukiwania, których efektem będzie opracowanie (...) pełnej monografii Ziemi Osieckiej, zakończyły się powodzeniem.

Stanisław Zając

P.S. Aktualnie omawiana książka dostępna jest w otwockiej Bibliotece Pedagogicznej (podobnie jak wspomniana publikacja J. Leskiewiczowej) oraz w Oddziale Archiwum Państwowego m.st. Warszawy. W naszych księgarniach jeszcze jej nie widziałem.