Lekarstwem jest kompromis

Autor: Administrator serwisu

Wiceprezydent Piotr Stefański
Zakończono prace nad budżetem miasta Otwocka na 2016 rok. Jak Pan ocenia cały proces i efekt finalny?

Budżet napisany przez młodych radnych w nocy, trzeba będzie poprawić. Wprowadzane pospiesznie zmiany i brak jakiejkolwiek konsultacji z prezydentem i pracownikami urzędu miasta spowodował, że są w nim błędy rachunkowe wielkości kilkudziesięciu tysięcy złotych.
Najlepszym komentarzem do całej tej sytuacji będzie użycie słów wypowiadanych, gdy szuka się przyczyn wypadków drogowych. Młodość i niedoświadczanie, brawura i nadmierna prędkość. Czasem dodaje się jeszcze komentarz o bezmyślności. A to stąd, że część zmian, które nigdy nie powinny być przegłosowane, jest nie do zaakceptowania, a już tym bardziej do zrealizowania.

Pierwszy wspólnie wypracowany budżet i pierwsze kłopoty?

W listopadzie przedstawiliśmy projekt budżetu na 2016 rok. Prowizorium było wyjściem do dalszych analiz i zmian. Prace nad zmianą budżetu powinny odbywać się wspólnie, a nie pod dyktando grupy radnych. Tymczasem przedstawiono propozycje zmian w projekcie budżetu, które faktycznie uniemożliwiają realizację przez Miasto Otwock podstawowych zadań nałożonych w ustawie o samorządzie gminnym. A są to zadania konieczne, a nie dobrowolne. Do tego nie uznano właściwie żadnych naszych uwag.
Nie neguję, że ogólna tendencja przenoszenia środków finansowych na budowę i remonty infrastruktury publicznej jest działaniem właściwym, jednak cięcia w jednych punktach powinny być poprzedzone głęboką analizą potrzeb.

Na które zmiany prezydent się nie zgodził, wnosząc uwagi?

W sumie zgłosiliśmy 90 uwag. Co warte podkreślenia, nie protestowaliśmy przeciwko celom, na jakie pieniądze zostały skierowane, a przeciwko ograniczeniom wydatków. Trudno bowiem być przeciwko budowie dróg czy chodników. Zdajemy sobie sprawę ze społecznego oczekiwania co do tych działań, jednak powinniśmy równoważyć wszystkie możliwości i potrzeby.

Jakie wydatki zostały zatem ograniczone?

Zacznę może od oświaty i zmniejszenia wydatków na tę dziedzinę o ok. 1,5 mln zł. Dotychczas uważałem, że nie należy przypominać, iż na edukacji nie powinniśmy oszczędzać, bo kształcenie młodych zaprocentuje. A jednak trzeba. Ograniczenia wydatków spowodują: zmniejszenie ilości zakupów artykułów biurowych, druków i akcesoriów komputerowych dla szkół, znaczne ograniczenie zakupu książek do bibliotek szkolnych, ograniczone remonty w szkołach, w przedszkolach będą wykonywane tylko bieżące remonty i ewentualne usuwanie awarii, brak środków na godziny języka angielskiego dla 4-, 5- i 6-latków, zgodnie z obowiązującą podstawą programów, brak środków na konieczne przeglądy budynków, opłaty za ścieki i monitoring w gimnazjach. Ale także spowodują konieczność rezygnacji z koordynatora do spraw sportu, brak środków na nagrody dla uczniów biorących udział w spartakiadzie w roku szkolnym 2015/2016 oraz brak środków na nagrody dla uczniów i organizację Dnia Edukacji Narodowej. Zagrożona będzie także realizacja rządowych projektów „Bezpieczna+” i „Książki do bibliotek szkolnych”.
Nie wspominam już tutaj, że będzie brakowało pieniędzy na energię elektryczną czy odprawy dla pracowników zatrudnionych w jednostkach oświatowych. Przyznam, że jesteśmy tymi cięciami zszokowani, bo nie od dziś wiadomo, że przedszkola i szkoły są i tak w zbyt małym stopniu wspierane finansowo.

Ale ograniczenia wydatków to nie tylko oświata?

Równie zadziwiającą i niezrozumiałą zmianą jest ograniczenie wydatków na gospodarkę komunalną. Głównie w zakresie utrzymania czystości i porządku, czyli w 2016 roku w mieście będzie po prostu brudno, a infrastruktura publiczna naprawiana i wymieniana będzie rzadziej.
W praktyce wygląda to tak: zaoszczędzono na przykład 7 tys. zł na remontach ławek, tablic i słupów ogłoszeniowych. Zmniejszenie wydatków w projekcie o kwotę 450 tys. zł uniemożliwi wykonywanie zimowego oraz pozimowego utrzymania nawierzchni ulic, chodników i parkingów, a także utrzymanie czystości i porządku na terenie miasta, w tym: wywóz śmieci z koszy ulicznych, likwidację rozlewisk z ulic po opadach deszczu, prace porządkowe na terenie miasta i parku, sprzątanie przystanków autobusowych, utrzymanie w czystości wiat przystankowych, tablic i słupów ogłoszeniowych, likwidację dzikich wysypisk, zbieranie śmieci nad rzeką Świder. Kolejne prawie 300 tys. zł miało być przeznaczone na utrzymanie zieleni na terenie miasta, a 150 tys. zł na naprawę oświetlenia ulicznego. Wszyscy chcielibyśmy na działania wydawać mniej. Tylko jakie będą konsekwencje podjętych decyzji? Nietrudno się domyślić. Mniej środków na utrzymanie zieleni, mniej na oczyszczanie, mniej na słupy oświetleniowe. Czyli ciemniej, brudniej, niebezpieczniej…

A w zamian za to przybędzie dróg?

Przybywa ich co roku. Już w projekcie budżetu zarezerwowaliśmy kwoty na budowę i remonty dróg publicznych. Oczywiście dotyczy to całej infrastruktury komunikacyjnej. Jednak, co ciekawe, radni zawnioskowali o zmniejszenie wydatków w kwocie 3 mln zł na wykonywanie prac remontowych związanych z zapewnieniem bezpieczeństwa ruchu drogowego i przejezdności ulic, równanie i doziarnianie ulic o nawierzchniach ziemnych oraz wykonanie nawierzchni żużlowych. Niewykonanie tych działań mogło spowodować nieprzejezdność wielu ulic. Tu trzeba przyznać, radni się opamiętali – zwracając na te cele 10 proc. zaplanowanego przez nas budżetu. Ocenę tej wielkości pozostawiam jednak mieszkańcom.
Te same 3 mln zł przeniesione zostały na wydatki. Również w zakresie dróg. Z tym, że określono dokładnie, które będą wybudowane. Zatem jeden zapis zamienił się w inny, choć wszystkie dotyczą tych samych ulic.
Wracając do pytania, to chciałbym jeszcze raz podkreślić, że nikt z kierownictwa urzędu nie kwestionuje zasadności modernizacji infrastruktury komunikacyjnej. Jednak nie można ludziom mydlić oczu i twierdzić, że nagle w Otwocku znaleziono pieniądze na drogi, bo to czysta demagogia. Zgodzę się ze stwierdzeniem, że obcięto wydatki na oświatę czy koszenie poboczy i znaleziono na drogi, ale na pewno żaden z radnych nie dołożył do budżetu złotówki. Co najwyżej pogubił kilkadziesiąt tysięcy w czasie przenoszenia kwot między działami albo doprowadził do sytuacji, że Miasto Otwock nie będzie miało środków na sytuacje losowe. Tymczasem musimy być przygotowani do reagowania na ewentualne zdarzenia kryzysowe, np.: konieczność dostarczenia piachu potrzebnego do napełnienia worków w czasie podtopień, wynajem sprzętu ciężkiego, np. koparki potrzebnej do rozbiórki ścian domu podczas pożaru, czy autobusu do przewozu pogorzelców. A na to pieniędzy w wyniku wniosków radnych nie będzie.

Ograniczenia wydatków dotknęły też administrację?

To zawsze chwytliwy temat. Jednak to właśnie urzędnicy wykonują ustawowe zadania i zapisy budżetu – czyli zadania na dany rok. Tu jednak także dokonano ograniczeń wydatków, mimo że utrzymanie otwockiego Urzędu Miasta jest najtańsze spośród gmin w powiecie otwockim. Ten argument jednak nie przekonał radnych. Konsekwencją tej decyzji będzie opracowanie nowego regulaminu organizacyjnego. Łączenie części wydziałów, a prawdopodobnie także likwidacje stanowisk pracy.
Rok 2016 to jubileusz 100-lecia Otwocka.
I właśnie realizując budżet, powinniśmy w roku jubileuszowym zaprzestać druku „Gazety Otwockiej”, nie uruchamiać lodowiska miejskiego czy też ograniczyć plan imprez. Mniej pieniędzy przewidziano także na sport, w tym również na utrzymanie obiektów sportowych. Jak mamy zatem uczcić ten ważny dla nas wszystkich okres? Mniej środków na oświatę, mniej na zieleń, mniej na kulturę i sport.

Bo takie jest społeczne oczekiwanie?

Pan Jarosław Margielski, przewodniczący rady, chwali się ok. 450 poprawkami, które doprowadziły do zwiększenia liczby zadań inwestycyjnych. Z zakresem się zgadzam.
I pewnie wszyscy się zgodzą, bo wszystkim nam zależy na lepszej infrastrukturze.
Z tym że po pobieżnej analizie mogę stwierdzić, iż większość zadań jest niedoszacowana. Skoro żaden z pracowników urzędu nie brał udziału w przypisywaniu kwot do zadań, to skąd młodzi radni wiedzieli, jak je wycenić? Wszak jedna droga ma szerokość 8 metrów, a inna 12. Nie wspomnę już o długościach, podłożu, odwodnieniu itp. Kwestią oddzielną jest też własność nieruchomości i przygotowanie procesu inwestycyjnego, który być może będzie dłuższy niż okres jednego roku. Zanim się wstawi zadanie inwestycyjne do realizacji, należy po prostu zapytać fachowców, czy jego realizacja w ciągu jednego sezonu inwestycyjnego jest możliwa.
Moim zdaniem pan Margielski z grupą radnych powpisywał szereg inwestycji, aby namówić do tego budżetu wszystkich radnych, wiedząc doskonale, że ich realizacja nie będzie możliwa.

Jak zatem będzie wyglądał Otwock w 2016 roku?

Najpierw zajmiemy się naprawą tego, co jest w budżecie źle zapisane, czyli używając przenośni, od której zaczęliśmy rozmowę – od leczenia skutków brawury, niedoświadczenia i nadmiernej prędkości przy zatwierdzaniu budżetu. Czyli poprawimy błędy popełnione podczas sesji budżetowej. Następnie przystąpimy do profilaktyki, czyli zaproponujemy zmiany, które będą równoważnią między dokonanymi cięciami w budżecie a społecznie oczekiwanymi inwestycjami. Wówczas uda nam się w zdrowiu i szczęściu odpowiednio uczcić jubileusz 100-lecia Miasta Otwocka.

Dziękuję za rozmowę.